To ja wymyśliłem facebooka!

Było to dokładnie w 2001 roku, na trzy lata przed oficjalną premierą  tego serwisu.  Pamiętam, że pomysł wpadł mi do głowy latem, gdy siedziałem w kawiarni i piłem piwo. Dlaczego więc to nie ja,  a Mark Zuckerberg zbił na facebooku fortunę?

Każdy z nas przynajmniej kilka razy w życiu ma przebłyski geniuszu. Miał go również Darek,  mój kolega ze szkolnej ławki. Byliśmy wtedy w czwartej klasie szkoły podstawowej. Darek nie wyróżniał się niczym specjalnym, no może poza faktem, że czwartą klasę powtarzał  chyba piąty raz. Jako jedyny w klasie miał już wąsy, dość zaawansowane kontakty z kobietami, a także istotne braki w umiejętności czytania, pisania i liczenia. Pamiętam, że bardzo mi imponował, bo za olewancki stosunek do szkoły został przeniesiony karnie do innej podstawówki, z której po roku wrócił karnie do naszej.
Pewnego razu, było to chyba na lekcji matematyki, którą traktował po prostu jak przerwę przed przerwą między lekcjami, zauważyłem, że coś z pasją rysuje. “Co rysujesz Darku?” – zapytałem się grzecznościowo. “A wiesz, wpadłem na taki pomysł, że powinno się wymyśleć takie pudełko, do którego mówiłoby się adres, pod jaki chcesz trafić, a ono wyświetlałoby strzałkę i mówiło: idź prosto, idź w lewo, dotarłeś do celu…”.
Było to chyba w 1987 roku, nie było internetu, a satelity kojarzyły się jedynie z “gwiezdnymi wojnami” Ronalda Reagana.
Dlaczego tak rzadko realizujemy rewelacyjne pomysły, które przychodzą nam do głowy? Wydaje mi się, że jest przynajmniej kilka powodów tego stanu:
Po prostu o nich zapominamy.  Przychodzi nam do głowy świetny pomysł ale po chwili zaczynamy myśleć o czymś innym i  w końcu pomysł wylatuje nam z głowy. Często się tak zdarza, dlatego też staram się zapisywać co lepsze pomysły w notesie lub w komórce.
Dzielimy się naszym pomysłem ze znajomymi, a oni go krytykują.  I tracimy od razu zapał do jego realizacji. Tak było kilka lat temu, gdy powiedziałem moim znajomym o pomyśle założenia knajpy, w której byłyby podawane tylko pięćdziesiątki wódki i zakąska. “Eee, bez sprzedaży piwa to się nie uda” –  powiedzieli znajomi, pomysł zarzuciłem, a dwa lata później Magda Gessler zawojowała Polskę ze swoimi przekąskami-zakąskami.
Wpadamy na tak świetny pomysł, że aż sami wpadamy w pułapkę samokrytyki na zasadzie “ktoś już to na pewno wymyślił przede mną“. Czasami tak bardzo nie wierzymy w siebie, że aż nie chce nam się sprawdzić, czy tak naprawdę jest. I odpuszczamy.
Za długo myślimy o naszym pomyśle, aż w końcu dochodzimy do wniosku, że nie ma on szansy na realizację. Gdy za długo o czymś myślimy, to w końcu wynajdujemy tyle “przeciw”, że pomysł nie wchodzi nawet w fazę próby. Czasami trzeba mniej myśleć, a więcej działać!
Mamy świetny pomysł, a nie mamy środków do jego realizacji. Nie wiemy, jak zdobyć pieniądze, by pomysł zrealizować, a boimy się podzielić pomysłem z innymi, bo go nam nie ukradli. I w końcu, niczym pies ogrodnika, sami nie weźmiemy, a innym nie damy.
Boimy się ryzyka. Nie każdy lubi i umie podejmować ryzyko. A wprowadzenie nowego pomysłu w życie często wiąże się z ryzykiem finansowym i życiowym. W związku z czym odpuszczamy temat.
Czasami jest jednak tak, że przychodzi nam do głowy pomysł, myślimy, że jest on innowacyjny, a po sprawdzeniu okazuje się, że ktoś już na to wpadł. Zdarza mi się często tak z domenami internetowymi. Jestem pod wrażeniem, jak wiele domen jest już zajętych, a pod niektórymi ktoś już  realizuje MÓJ pomysł.
Albo mamy pomysł na biznes, który nam wydaje się innowacyjny i potencjalnie przynoszący miliony, a zupełnie nie trafia w gusta ludzi.. Przykładem są różnego rodzaju start-upy, które choć są ciekawe, to nie są w stanie wygenerować jakiegokolwiek zysku. Zdarza się.
Mieliście kiedyś genialny pomysł?
P.S.
Darek istnieje w rzeczywistości, tylko nie ma na imię Darek.
Facebooka  wymyśliłem naprawdę. Z tego co jednak pamiętam, to przyszli koledzy i wypiłem wtedy jeszcze jedno piwo, a potem chyba jeszcze parę. Eeech.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *