Technik lepszy od magistra?

Czy warto w dzisiejszych czasach iść w ogóle na studia humanistyczne? Na rynku pracy mamy w nadmiarze socjologów, politologów i innych pedagogów, dla których pracy nie ma. A jeśli jest, to i tak poniżej kwalifikacji. Mamy za to wielkie zapotrzebowanie na pracowników z wykształceniem technicznym, których szukać ze świeczką. Może więc lepszy technik od magistra?

Miałem niedawno przyjemność uczestniczyć w projekcie Leonardo da Vinci dotyczącym sytuacji szkolnictwa zawodowego w Europie.  W ramach projektu odbyła się wizyta studyjna w Słowenii. Odwiedzaliśmy tamtejsze szkoły zawodowe. Jedna z nich – technikum gastronomiczne zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Nowoczesny budynek wyposażony we własną piekarnię i cukiernię, kuchnię oraz wydział masarski. Produkty wytwarzane w ramach praktyk przez uczniów sprzedawane są w przyszkolnych sklepach: w cukierni, piekarni, restauracji oraz  w mięsnym. Uczniowie tamtejszej szkoły nie tylko nabywają konkretne umiejętności zawodowe, lecz również uczestniczą w wymianach uczniowskich m.in. ze szkołami zawodowymi we Francji.
W myślach szybko porównałem poziom tej szkoły, dającej faktyczne uprawnienia i wiedzę zawodową z różnej maści szkołami wyższymi w Polsce, które produkują na najtańszych kierunkach, czyli humanistycznych rzeszę bezrobotnych pedagogów i innych -gów. Moim zdaniem dyplom dobrej średniej szkoły zawodowej jest obecnie więcej wart od tytułu magistra.
Na liście najbardziej poszukiwanych zawodów dominują zawody techniczne. Warto więc przy planowaniu swojej kariery zawodowej zastanowić się, czy naprawdę zależy nam na zdobyciu tytułu magistra lub licencjata w dziedzinie,  na której popytu na rynku nie ma, czy raczej skupić się na uzyskaniu konkretnych umiejętności zawodowych w technikum. Technikum nie zamyka dalszej drogi do kształcenia, jednakże dzięki zdobytemu zawodowi łatwiej o zdobycie pracy dającej stabilne dochody. Najwyższa pora na odbudowanie szkolnictwa zawodowego w Polsce, bo już teraz gdzie się nie spojrzy na ulicy to widać bezrobotnych magistrów. A techników nie widać, bo są właśnie w pracy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *